Stawy w Dębianach -
rok 2026

|
Data
modyfikacji: 15 czerwca 2026
|
Zima 2026 okazała się wyjątkowo
mroźna. Mróz dochodził do -26 stopni i ujemna temperatura utrzymywała
się przez dwa miesiące. Śniegu też dużo napadało. Krótkie dni, gruba
warstwa śniegu i mróz nie zachęcały do robienia czegokolwiek na
zewnątrz poza rąbaniem drewna i noszeniem go do domu. Mróz zelżał
dopiero na początku marca i pojawiły się dni z odwilżą. I to był
sygnał, że trzeba zabrać się za dokończenie kładki na stawie. Warstwa
lodu miejscami miała nawet 30 cm grubości. Jednak przy temperaturach w
ciągu dnia rzędu kilkunastu stopni powodowały, że lód ten dość szybko
topniał.
8 marca 2026. Poprzycinałem
słupki, wbite w dno rok wcześniej. Na nich będą osadzone poprzeczne
belki, służące za podstawę pomostu.

Przy tych pracach jak
zwykle towarzyszyło mi stadko kotów. Figurka na obrzeżu stawu.
Szylkretka i Wąsatka na
kupie kompostowej pod wierzbami pożartymi przez bobry.
Latem sztuczna czapla
wystawała znacznie powyżej poziomu wody. Stała na słupku na wysepce.
Teraz zanurzona jest w wodzie prawie po kolana.
Odpoczywający Nochal.
Uganianie się za kotkami jest wyczerpujące.
Gryźlina Większa i
Białostopka korzystają ze słońca.
10 marca 2026. Wbiłem od
strony brzegu dwa dodatkowe słupy. Poprzeczki wykonane są z drewna
sosnowego i wymagają jeszcze zabezpieczenia przed próchnieniem. Ale to
zrobię przy niższym stanie wody, gdy będą suche. Będzie można to zrobić
bez zanurzania się w wodzie pełnej pijawek.
kwiecień
maj
12 czerwca 2026. Żabieniec
babka wodna. W stawie rośnie już kilka kęp tej rośliny.
Północne krańce większego
stawu, tuż przy spichlerzu, odbijającego się czerwonym murem w tafli
wody.
Na północnym brzegu
większego stawy rośnie kilka dorodnych kęp oczeretu Tabernemontana.
W stawie jest mnóstwo
błotniarek stawowych. Dużo ich jest na powierzchni wody, pływających do
góry nogą. Błotniarki te zjadają rzęsę wodną.
Perełka vel Glumgotka
pijąca wodę ze stawu.
W dwóch miejscach w stawie
pojawiły się irysy żółte. Wcześniej ich nie widziałem. Zastanawia mnie,
skąd się tam wzięły. Jest pewne prawdopodobieństwo, że mogą to być
ukorzenione fragmenty kępy irysów, które jesienią zostały wytrzebione
przez daniele, wyżerające mi różne rośliny ze stawu.
Na pierwszym planie irysy
przywiezione kilka dni wcześniej z Kortowa. Czekają na przesadzenie na
stałe miejsce.
Pojawiły się pierwsze liście
lilii wodnych. Obawiam się, że to jedyna kępa lilii, która uchowała się
po jesiennym żerowaniu w stawie stada danieli.
W stawie rosną dziwne,
nitkowate rosliny.
Brzeg stawu jest ulubionym
miejscem dla kilku kotów. Lubią tam odpoczywać, wygrzewać się na
słońcu, ganiać za żabami.
Pośród zieleni wyróżnia się
klon palmowy 'Atropurpureum' o czerwonych liściach. Klon ten nie ma
łatwego życia. Ciągle jest skracany przez stado kopytnych pasożytów,
plądrujących mi ogród.
Woda w stawie jest
przejrzysta i umożliwia obserwowanie bogatego życia biologicznego w
wodnej toni.

Częstym mieszkańcem
stawowego wybrzeża jest Lisiczka.
 |
|
Ławka
nad wodą jest dobra na wylegiwanie się na niej, ale też można schować
się przed słońcem w jej cieniu. Ławka jest dobra na wszystko.
|
Zadowolona z życia
Balbinka. Człowiek się męczy, a kot relaksuje. I kto tu jest mądry i
korzysta z cudzej pracy?
Wieczór nad stawem. Na
końcu cypelka rośną jeszcze dwie kępy oczeretu Tubernemontana.
<>14 czerwca 2026. Większość
niedzieli spędziłem na oczyszczaniu stawu z mułu, pałki wodnej, kłączy.
Przerwy w pracy spowodowane były głównie przez często padający deszcz.
Woda w stawie mocno zmącona przez usuwanie roślinności i mułu. Trzeba
kilka dni, aby ponownie się wyklarowała. Wokół cypla są miejsca z
płytką wodą, ale będą też głębsze. Jest to dobre miejsce do obserwacji
życia biologicznego w stawie.>
<>>

Oczerety z końca cypelka są
już w innym miejscu.
Balbinka wygrzewająca się w
czerwcowym słońcu, zajmująca się czyszczeniem swojego futerka.
Niestety, nie potrafi strzec stawów i otoczenia przed kopytnymi
szkodnikami.
Widok ze stawu na kupę
kompostową przy wielopniowej wierzbie białej. Bobry zniszczyły pnie tej
wierzby, zżarły znaczną część kory i możliwe, że drzewo wypuści nowe
korzenie w części , która znajduje się w kompoście. Na pierwszym planie
przywiezione kilka dni wcześniej kosaćce żółte, czekające na posadzenie
na właściwym miejscu.
Na zdjęciu poniżej cypelek
z dwiema ozdobnymi wierzbami, które rok wcześniej zostały zmasakrowane
przez bobra.
Na pierwszym planie żabieniec
babka wodna. Dalej miejsce, które było wyspą, gdy wody było mniej.
Dosadziłem tam kępy kosaćców żółtych. Wyrwałem stamtąd trawy, pałkę
wodną i większość rośliny, która jest prawdopodobnie szalejem
jadowitym. Roślinę tę usuwam z miejsc przy brzegu, ponieważ jest zbyt
niebezpieczna dla ludzi. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby sarny,
daniele i jelenie plądrujące mi ogród, sad i stawy zasmakowały w tej
roślinie.
Z dna stawu stopniowo
wybieram wszystko co nie jest gliną, piaskiem i kamieniami.
Na brzegu zebrała się już
spora kupa mułu wydartego z dna stawu.W stawie rozrastają się kępy
żabieńca babli wodnej.
Nowa kępa oczeretó
Tubernemontana, przeniesionych z końca cypla.
Na końcu cypelka zebrała się
już sterta pałki wodnej kłączy wyrywanych z dna. W pobliżu cypla wody
jest po kolana, a pod niewielką warstwą mułu można wyczuć twarde dno.
Prawdopodobnie na tym cyplu utworzę rabatę na kwaśnolubne rośliny.
Oczerety Tubernemontana,
znajdujące się na końcu cypelka, zostały przeniesione nieco dalej, w
kierunku spochlerza. Jakoś chyba nie smakowały kopytnym pasożytom i
tworzą piękne kępy wystające nad powierzchnię wody. Niestety, oczerety
jeziorne były chyba smaczne i zostały splądrowane niemal do zera..
Przez dziesiątki lat brzegi
stawu były porośnięte drzewami i chaszczami. Każdego roku z tych
zarośli do stawu trafiała duża ilość materii organicznej,
przekształcającej się stopniowo w muł. Dodatkowo, do stawu spływały
płynne nieczystości z chlewów i obór. Od kilkunastu lat w Dębianach nie
ma już żadnej hodowli i staw staje się coraz czystszy. Nagromadzona
materia w stawie powoduje, że życie biologiczne jest niezwykle bujne.
Stawu nie zamierzam rewitalizować w żaden brutalny sposób i czynić go
jałowym. Jedynie ręcznie będzie usuwany nadmiar materii organicznej, co
zresztą widoczne jest na zdjęciu poniżej.
Zacząłem robić przekop do
przepustu pod drogą, prowadzącego do rowku w sadzie, który chcę
wykorzystać do stworzenia sieci wodnej, przez którą będzie płynąć
pompowana przez pompy solarne woda. Pod warstwą mułu jest twarde
podłoże z mieszaniny gliny z kamieniami. Teren stwarza dość dobre
możliwości kształtowania strumyków i bajorek. Sad i stawy znajdują się
w niecce, która ma nieprzepuszczalne podłoże. Woda z tego terenu może
spływać tylko do stawu.
Czapla z urwaną w kolanie nogą.
Zimą na stawie była bardzo gruba warstwa lodu i nogi czapli były w
uwięzione lodzie. Podczas topnienia lód się przemieszczał, przewrócił
słupek i urwał nogę. Czapla nie spełniła swojego zadania, nie
odstraszała innych czapli przed plądrowaniem stawu. Może ta urwana noga
będzie informować inne czaple, jakie są skutki nieautoryzowanego
dostępu do zasobów stawu.
|